Najnowsze wpisy, strona 6


maj 21 2003 So far to.......the YESTERDAY
Komentarze: 3

 

Wyrywała zachłannie zyciu te ulotne okruchy szczęścia, gładząc reka jego włosy w czarno-seledynowej scenerii zakamarków wspomnień...wspomnień zalanych deszczem za oknem...
jak wtedy...rozpryskiwane z impetem kałuze w biegu rozszalałego serca, serca zdecydowanego na wszystko...
Kochała te wspomnienia, to bijące w gardle tętno, tę płynącą swobodnie kropelke kwasu , zżerającą powłokę jej serca, jakże samoodnawialną...delektowała się faktem jej tymczasowej przewagi nad nią.
Kochała wspomnienia o nim, nie jego...

Nie, nic sie nie stało...to tylko deszcz...tylko deszcz...i tak daleko do tego..."wczoraj"...

aqila : :
maj 15 2003 this time
Komentarze: 2

o tej porze gaśnie księżyc, jeżdżą tylko taksówki i sporadycznie policja. O tej porze cisza ulic miesza się z szelestem kół roweru i tak dziwnie pusto wygląda świat...wszystko śpi...pozornie śpi pogrążony w marzeniach sennych świat...świat dla którego pory dnia pozostają obojętne, dla którego czas płynie ciągle, nie zatrzymując się nawet na niewinną chwilę wymuszonego odpoczynku...O tej porze czeka chłodna faktura pościeli i suchość w gardle nie do opanowania...czasami o tej porze czeka spokojny sen dziecka na strudzonych wędrowników Dnia...ale tylko czasami...

aqila : :
kwi 28 2003 Lilie wspomnień
Komentarze: 2

 

"Dotykał jej a ona czuła tylko jak wypuklają się bruzdy na jej brzuchu znaczone śladami spermy, która nigdy tak naprawdę nie znika...Gdyby mógł widzieć, to, co ona czuje, przeraziłaby go poorana struktura jej brzucha, ud, piersi... Gdyby czuł, jak pod ruchem dłoni ożywa śliska ciecz i pogrąża ich całych w sobie...,gdyby wiedział...Ale on nie wie i nigdy się nie dowie...
nawet gdy za kilkadziesiat lat bruzdy utoną w eksplozji zmarszczek na jej ciele
ona stając przed lustrem widzieć będzie już tylko delikatne strumienie błekitnej wody, wypełnione po brzegi białą lilią wodną, roztaczającą nieziemską, delikatną woń...i uśmiechnie się do wspomnień"

AQila,"Kameleon",2003

aqila : :
kwi 25 2003 sto lat samotności
Komentarze: 7

To znowu jest to drżenie i oczekiwanie na COś, ja muszę coś robić mieć jakis cel, pasję, bo inaczej zwariuję...Dobija mnie monotonia rzeczywistości, i to drżenie, które mnie wczoraj dopadło,jakby coś się miało zdarzyć...Czy ja już odchodzę od zmysłów??
"uważasz, że jesteś lepsza od wszystkich...?" Nie, ale zazdroszczę ludziom prostego życia,bo nie mieści im się w głowie, że może być inaczej, nie mają problemów, wstają rano i bosymi stopami po trawie idą wydoić krowę, chłoną w płuca czyste, nieskażone powietrze, wykonują codzienne czynności z namaszczeniem i przyjemnością...
"nie, wcale nie tak...w gumiakach pełzną po gnoju w oborze, urabiają sobie ręce przez cały dzień,potem idą na blokadę dróg, bo rząd znowu wpuścił transport z żytem, kończą dzień na kilku piwach w przydrożnej knajpie...Tego im zazdrościsz???"....

Two different worlds...

Muszę zacząć coś robić, moje życie nie ma celu, nic nie tworzę, w nic się nie angażuję, życie przecieka mi przez palce. Czekam na cud. Jaki cud? nie wiem...Ale czasami przychodzi to niepokojące drżenie wewnątrz mnie i pcha do szalonych zachowań...ekstremalnych zachowań, boję się go...zabiera mi uśmiech z twarzy...gasi odczuwanie drobnych przyjemności...przypływa wraz z niepokojącą energią do działania, której nie potrafię ukierunkować...nie wiem gdzie? Znowu coś mnie gna, chcę wyjechać, gdziekolwiek, daleko stąd...może znajdę to COś...

za miesiąc wraca mama:(

aqila : :
kwi 24 2003 list
Komentarze: 4

Przeczytałam właśnie swój pamiętnik, to raczej na bieżąco "moja rozprawa z emocjami" z ostatniego roku, piszę go w necie-zapewnia anonimowość i swobodę wypowiedzi, i jest trochę "ekshibicjonistyczny":))
...ale to na marginesie...
chciałam właściwie napisać tu to, co nie zmieściłoby się w smsach lub spowodowałoby koszmarne wydatki za telefon:)

...jesteś świetnym facetem...świetnie mi się z Tobą rozmawiało, dziękuję za każdą chwilę, za każde małe "oderwanie od życia", które po części mi zapewniałeś:)lub może prowokowałam je sama....
Szukałam kogoś do 'oderwania się od rzeczywistości'raz na jakiś czas, by odreagować, by poczuć szybciej krążącą krew w żyłach....
Ja muszę mieć swoje 'małe tajemnice'...małe światy...małe ucieczki...bo inaczej się duszę.
Dlatego tak miło było w pewną niedzielę wpaść do Ciebie po całym dniu męczących wykładów, zjeść ciasto...pogadać...pokochać się...czułam się naprawdę dobrze.Dziekuję...

Wróciłam do swojego 'starego' życia,gdzie tak trudno być sobą... dlatego wiem, że muszę znaleĄć kogoś na takie małe wyprawy poza granice...Nie potrafię twardo stapać po ziemi, każde zdarzenie ma dla mnie zbyt 'emocjonalny' wymiar, a te które sprawiają szczególną przyjemność urastają do rangi zdarzeń prawie magicznych, wyrwanych z czasoprzestrzeni.(hmm,jakbyś wiedział jak opisałam tę niedzielę:))hihihi:) To niesamowicie ubarwia życie, choć czasami... eh,...nieważne, nie o tym chciałam pisać:)

Powiedziałeś, że czasami zmuszasz się do robienia czegoś, czego nie chcesz... jesteś zbyt zajety;), zbyt wiele rzeczy robisz dla kogoś, choć nie chcesz, bo nie potrafisz odmówić. Wiem o tym i cenię Twoją prywatność - nie strać w tym wszystkim poczucia własnej wartości, choć wiem, że facet z Twoim charakterem nie straci jej nigdy:)

Być może kiedyś 'do zobaczenia':))

Całuski

A.


aqila : :