sty 15 2003

CheMia


Komentarze: 6

Wyszłam z treningu.W powietrzu czuć wiosnę ,błoto pośniegowe rozpryskiwało się pod stopami, ciepłe, rzeźkie powietrze. A we mnie gorąco...ciało rozgrzane pod trzema bluzami z polaru, kaptur na głowie. Ciepło mokro.. przyjemnie... jakieś dziwne poczucie szczęścia po koszmarnym dniu. Tak ,t o znowu chemia... potreningowe endorfiny... Szłam do samochodu i myślałam... wszędzie chemia, to ona rządzi naszymi uczuciami. Miłośc to chemia, czysta fenyloetyloamina należąca do grupy narkotyków, dlatego "latamy" będąc zakochani... Ogarnia nas euforia, bezsenność, uczuciem nieuzasadnionej radości, pewnością siebie, zaburzeniami łaknienia czy depresją na przemian z ożywieniem i brakiem koncentracji. Zakochani są w stanie amfetaminowego rauszu.Wtedy właśnie wydziela się dopamina ten bajeczny hormon szczęścia....A osławione przyciąganie płci? Przecież to cudowna zasługa feromonów! Nie ma w tym żadnej magii...wszystko chemia... Moja miłość była chemią, moje szczęście taplane w pośniegowym błocie to Ona... Nawet mój orgazm jest chemią...My sami to przecież miliardy związków chemicznych i związanych z tym reakcji. Jesteśmy wytworem chorego naukowca w labolatorium, który wszystko, co miał pod reką wlał do jednej wielkiej menzurki myśląc , że dostanie za to Nobla... Nie kochany... jeszcze musisz trochę nad tym popracować...

aqila : :
heartland
16 stycznia 2003, 08:28
chemia królową nauk - weźmy choćby pewne związki z grupą wodorotlenową :-)
16 stycznia 2003, 08:20
...... czy moja miłość też jest chemią......
harely
15 stycznia 2003, 22:45
Wszystko jedno chemia, nie chemia - lubię to, może aż za bardzo. Może nawet jestem uzależniona? To by znaczyło, że masz rację - chemia.
15 stycznia 2003, 21:47
o ja cie - jestem chemią hihi:) a maturę zdaje sie robiłem z fizyki - błąd:)))
women
15 stycznia 2003, 21:41
tak to prawda....
15 stycznia 2003, 21:33
czytam to już drugi raz....... nie umiem nic napisać... rano napiszę.......

Dodaj komentarz